top of page

Wiotkość skóry nie musi kończyć się tylko na kremie. Co zobaczyłam po serii QMR (Rexonage 3)

  • Zdjęcie autora: Karolina Cyrek
    Karolina Cyrek
  • 15 mar
  • 4 minut(y) czytania

Wiotkość skóry to jeden z tych problemów, które przez długi czas narastają po cichu. Najpierw twarz wygląda po prostu na bardziej zmęczoną. Później linia żuchwy robi się mniej wyraźna, policzek traci podparcie, a dolna część twarzy zaczyna sprawiać wrażenie cięższej.


To nie dzieje się z dnia na dzień, ale w pewnym momencie po prostu widać, że skóra nie pracuje już tak jak wcześniej.


Właśnie z taką sytuacją pracowałam tutaj. Nie z twarzą „po wielkiej metamorfozie”, tylko ze skórą, która potrzebowała pobudzenia, regeneracji i stopniowej poprawy napięcia.


QMR (Rexonage 3) na wiotkość skóry – pierwsze efekty serii | Estelium
Efekt terapii QMR (Rexonage 3) przy wiotkości skóry twarzy – poprawa napięcia i konturu dolnej części twarzy

Uczciwie: nie mamy zdjęcia sprzed pierwszego zabiegu


Nie będę udawać, że jest inaczej.Pierwsze zdjęcie, które pokazuję, nie jest zdjęciem startowym sprzed terapii. Zostało wykonane już w trakcie serii. Kolejne pokazuje efekt po następnym etapie pracy. To ważne, bo wolę pokazać materiał uczciwie niż budować historię na skróty.


Mimo tego różnica jest zauważalna. Na późniejszym ujęciu profil wygląda spokojniej, dolna część twarzy jest bardziej uporządkowana, a skóra sprawia wrażenie gęstszej i lepiej podpartej. Najbardziej widać to w okolicy linii żuchwy, policzka i przejścia twarz–szyja.


Co tutaj było głównym problemem?


Najważniejszym problemem nie były przebarwienia ani silny rumień. Nie chodziło też o „zrobienie twarzy” w sztuczny sposób. Problemem była przede wszystkim:

  • wiotkość skóry,

  • utrata napięcia,

  • mniej wyraźny kontur dolnej części twarzy,

  • skóra, która wyglądała na zmęczoną i mniej zwartą.

I właśnie w takich sytuacjach bardzo ważne jest to, żeby nie szukać na siłę efektu natychmiastowego, tylko technologii, która realnie wspiera regenerację tkanek.


Dlaczego wybrałam QMR (Rexonage 3)?


Bo QMR (Rexonage 3) nie działa jak klasyczny zabieg oparty na agresywnym przegrzewaniu skóry. To technologia oparta na Quantum Molecular Resonance, czyli pracy niską mocą i bardzo wysokimi częstotliwościami, opisywanej przez producenta jako wsparcie metabolizmu komórkowego oraz regeneracji kolagenu i elastyny w skórze właściwej.


Oficjalne materiały Telea Medical opisują tę technologię jako nieinwazyjny stymulator procesów regeneracyjnych tkanek.


To ważne szczególnie przy skórach dojrzałych, cienkich i zmęczonych, gdzie nie zawsze chcę iść w mocne, obciążające procedury. Czasem dużo większy sens ma stopniowe pobudzenie skóry do lepszej pracy, zamiast narzucania jej brutalnej stymulacji.


Ogólne dane o starzeniu skóry pokazują też, że fibroblasty odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu macierzy pozakomórkowej i procesach naprawczych, dlatego terapie ukierunkowane na regenerację tkanek mają biologiczny sens w pracy z wiotkością.


Jak to działa w praktyce?


W praktyce nie chodzi o to, że po jednym zabiegu twarz nagle „wraca o 15 lat”. Tak to nie działa i nie powinno się tego w ten sposób obiecywać.

QMR (Rexonage 3) działa bardziej jak dobrze prowadzony proces:


  • poprawia warunki do regeneracji,

  • wspiera mikrokrążenie i metabolizm skóry,

  • pomaga tkankom pracować lepiej,

  • daje stopniową poprawę napięcia i jakości skóry.


Badania nad technologią QMR nie dotyczą wyłącznie estetyki twarzy, ale pokazują jej potencjał w obszarze regeneracji i przebudowy tkanek. Praca in vitro na komórkach macierzystych sugerowała zmiany związane z angiogenezą i remodelingiem macierzy zewnątrzkomórkowej, a badanie kliniczne dotyczące trudno gojących się ran wykazało poprawę gojenia i zmian histologicznych po terapii QMR.


To nie jest dowód typu „cud na każdą twarz”, ale daje sensowną biologiczną podstawę, dlaczego ta technologia może wspierać odbudowę jakości skóry.


Co widać tutaj po serii?


W tym przypadku nie patrzę na efekt w kategoriach „wow po jednym strzale”, tylko na to, co naprawdę ma znaczenie przy skórze dojrzałej.

Na późniejszym zdjęciu widać:


  • spokojniejszą linię żuchwy,

  • lepsze napięcie dolnej części twarzy,

  • bardziej uporządkowany profil,

  • mniej „miękkie” przejście w okolicy policzka i szyi,

  • ogólne wrażenie bardziej zwartej skóry.


To są właśnie te efekty, które najbardziej cenię w pracy ze skórą dojrzałą. Nie przerysowanie. Nie sztuczne wypchnięcie objętości. Tylko twarz, która wygląda lepiej, świeżej i bardziej harmonijnie.


Dlaczego lubię testować technologie na osobach, które znam naprawdę dobrze?


Bo wtedy nie patrzę na efekt przez pryzmat jednego zdjęcia. Widzę tę skórę wcześniej, widzę ją między zabiegami, widzę jak zachowuje się po tygodniu, po dwóch, po kolejnym etapie terapii. I właśnie wtedy najłatwiej odróżnić marketing od realnej pracy.

Tak, jedne z pierwszych obserwacji robiłam także u osób bardzo mi bliskich.


I właśnie dlatego podchodzę do tego bez przesady. Jeśli coś działa, to chcę widzieć to nie tylko w idealnym świetle na zdjęciu, ale w normalnym życiu, z bliska, bez filtrów i bez opowieści z katalogu.


Czy to jest zabieg dla każdego?


Nie. I to też trzeba powiedzieć uczciwie.

Jeśli głównym problemem są przebarwienia, rumień albo naczynka, to dużo bardziej logicznym kierunkiem może być fotoodmładzanie IPL lub zabiegi z obszaru redukcji przebarwień i rumienia na platformie Lumenis M22. M22 to technologia szerokopasmowego światła z długim zapleczem klinicznym, szczególnie mocna w komponentach barwnikowo-naczyniowych, a nie w klasycznej pracy z wiotkością.

Jeśli jednak problemem jest bardziej:


  • wiotkość,

  • zmęczona struktura skóry,

  • słabsze napięcie,

  • delikatna okolica oka,

  • potrzeba naturalnej biostymulacji bez agresywnego obciążenia,


to QMR (Rexonage 3) ma bardzo dużo sensu. Opis technologii na stronie zabiegu podkreśla właśnie stopniową aktywację procesów regeneracyjnych i poprawę jakości skóry w sposób nieinwazyjny.


Co jest dla mnie najważniejsze w takich efektach?


To, że twarz nie przestaje być twarzą tej osoby.Nie robi się obca.Nie robi się „zrobiona”.Nie traci naturalności.

Przy dobrze dobranej terapii skóra po prostu zaczyna wyglądać lepiej. I dokładnie to cenię najbardziej: kiedy poprawa jest widoczna, ale nie krzyczy z daleka, że coś zostało z nią zrobione.


Podsumowanie

Nie mamy tutaj zdjęcia sprzed pierwszego zabiegu. Mamy natomiast coś równie ważnego: uczciwą obserwację tego, jak skóra zaczęła reagować w trakcie serii.

I właśnie to widać najlepiej:

  • lepsze napięcie,

  • spokojniejszy kontur,

  • bardziej zwarta dolna część twarzy,

  • efekt, który nie wygląda sztucznie.


QMR (Rexonage 3) nie jest technologią od krzykliwych metamorfoz po jednym zabiegu. To zabieg dla tych, którzy chcą pracować ze skórą mądrze, stopniowo i biologicznie sensownie.


Jeśli chcesz sprawdzić, czy to dobry kierunek dla Twojej skóry, zobacz opis QMR (Rexonage 3) albo przejdź do zakładki kontakt.

 
 
 

3 komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
Gość
15 mar
Oceniono na 5 z 5 gwiazdek.

Miałam przyjemność korzystać od początku jako jedna z pierwszych klientek do tej pory efekt jest rewelacyjny

Polub

Barbara Wet
15 mar
Oceniono na 5 z 5 gwiazdek.

Skuteczność naprawdę imponuje. Jednak zabieg nie musi boleć. 10/10

Polub

Młoda 89
15 mar
Oceniono na 5 z 5 gwiazdek.

Najlepsze jest to, że nic nie jest przerysowan

Polub
bottom of page